Czego nie uczy się nas na kierunkach z zakresu BHP (a powinno się)

with Brak komentarzy

Wczoraj był Dzień Edukacji Narodowej. Postanowiłam przy tej okazji napisać post mocno subiektywny, a mianowicie czego, według mnie, nie uczy się nas na kierunkach z zakresu BHP (a powinno się).

Czego nie uczy się nas na kierunkach z zakresu BHP (a powinno się)

 

Patrzę na tytułowy temat z wielu różnych perspektyw. Od ucznia, przez pracownika służby BHP, aż do nauczyciela zawodu. Rozdźwięk między tym, czego mnie uczono, a tym co w tym zawodzie jest potrzebne, jest dla mnie wprost niepojęty.

Być może wiesz jak to się stało, że założyłam BHP od podszewki. Jeżeli nie wiesz, to pokrótce Ci o tym napiszę. Od jakiegoś czasu chciałam pójść zawodowo o krok dalej. Chciałam skupić się na tym, co lubię najbardziej, a mianowicie na dzieleniu się wiedzą, na szkoleniu i budowaniu świadomości. Po zdobyciu kwalifikacji nauczyciela praktycznej nauki zawodu, podjęłam rozmowy z kilkoma szkołami. Jednak każda z tych rozmów kończyła się wielkim rozczarowaniem. W jednej szkole na przykład chciano, abym zrealizowała przedmiot „ocena ryzyka zawodowego” w ciągu jednego dnia w 8 godzin <szok!>.

Po tych kilku rozmowach, wiedziałam już, że to nie dla mnie. Wiedziałam, że chcę – na tyle na ile to tylko możliwe – uczyć praktyki. Pokazywać jak podchodzić do swojej pracy. Podpowiadać jak sobie radzić z przełożeniem teorii na praktykę. Tak powstało BHP od podszewki, czyli moja odpowiedź na przeładowane suchą teorią programy nauczania w szkołach.

Po co ten przydługawy wstęp? Po to, żeby przedstawić Ci moją wizję uczenia. Żebyś wiedział co ja rozumiem przez słowo „edukacja”. To nie tylko przekazanie podstaw teoretycznych. To również nauczenie odpowiedniego podejścia do swojej pracy, sposobu myślenia, działania, rozumowania. Czego więc, w mojej ocenie, nie uczy się nas na kierunkach z zakresu BHP (a powinno się)?

Kolejność przypadkowa.

 

1. Czytanie przepisów prawnych

Nie wiem dlaczego szkoły nam to robią, a właściwie nie robią. Nie wiem dlaczego nie ma ani jednych zajęć, na których prowadzący przeczyta wspólnie z nami jakiś akt prawny i pokaże jak go rozumieć, jak interpretować niektóre słowa. Dlaczego – skoro nasza praca opiera się na przepisach – nikt nie przekazuje nam podstawowych zasad wykładni prawa?

Ile razy byłeś w sytuacji, w której zapytany o jakiś szczegół, pomimo, że świetnie znałeś dany przepis, okazywało się, że zacząłeś zastanawiać się: jak to jest, u licha, zapisane? „Musi” czy „może”? „I” czy „lub”? Myślę, że każdy z nas zaliczył takich sytuacji mnóstwo. Dlaczego nie ułatwi się nam tego i nie nauczy jak czytać przepisy, aby od razu je zrozumieć? Dlaczego system edukacji przygotowujący do tego zawodu nie kładzie nacisku na coś, co jest absolutnie fundamentalne dla naszej pracy?

 

2. Komunikacja

Miażdżąca większość ludzi w dzisiejszym świecie nie potrafi rozmawiać. Potrafi mówić, ale nie potrafi rozmawiać.

Nie potrafi sprecyzować własnych myśli i przekazać ich w sposób dostosowany do odbiorcy. Wiele osób popełnia taki błąd, że skoro „ja wiem co mam na myśli”, to przyjmuje, że jego rozmówca też automatycznie to wie. Nie wie. Nie wie i wiedzieć nie musi, bo za zrozumienie komunikatu odpowiada wypowiadający go.

Dlatego też wiele szkoleń BHP jest na tak katastrofalnie niskim poziomie. Prowadzącemu wydaje się, że im więcej trudnych słów użyje, tym bardziej profesjonalnie wypadnie w oczach słuchaczy. Nie wypadnie. Sztuka to mówić prosto. I tylko tą drogą można dotrzeć ze swoim przekazem do odbiorców.

Ale szkolenia to nie wszystko. Komunikacja w BHP przydaje się w mnóstwie sytuacji: w rozmowie z szefem, w której chcesz przekonać go aby kładł większy nacisk na przestrzeganie zasad BHP, w rozmowie z kierownikami, aby wyegzekwować od nich wypełnianie swoich obowiązków w zakresie BHP, w rozmowie z pracownikiem, kiedy zwracasz mu na coś uwagę. Mówienie to nie wypowiadanie słów. Mówienie, to trafianie do kogoś ze swoim przekazem.

 

3. Podejmowanie decyzji

Oczywiście, że za BHP odpowiedzialność ponosi pracodawca. Oczywiście, że Behapowiec nie ponosi odpowiedzialności za BHP. Choćby to się nie wiem jak nie podobało pracodawcom, to tak jest i to się nie zmieni. Ale taki stan rzeczy nie sprawia, że Behapowiec jest pozbawionym decyzyjności pracownikiem. Wystarczy spojrzeć chociażby na uprawnienia pracownika służby BHP [1]. Tak w skrócie przedstawię Ci je poniżej.

Masz uprawnienia do:

  • Przeprowadzania kontroli stanu bezpieczeństwa i higieny pracy, a także przestrzegania przepisów oraz zasad w tym zakresie w zakładzie pracy i w każdym innym miejscu  wykonywania pracy.
  • Występowania do osób kierujących pracownikami z zaleceniami usunięcia stwierdzonych zagrożeń wypadkowych i szkodliwości zawodowych oraz uchybień w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy.
  • Występowania do pracodawcy z wnioskami o nagradzanie pracowników wyróżniających się w działalności na rzecz poprawy warunków bezpieczeństwa i higieny pracy.
  • Występowania do pracodawcy o zastosowanie kar porządkowych w stosunku do pracowników odpowiedzialnych za zaniedbanie obowiązków w zakresie bezpieczeństwa
    i higieny pracy.
  • Niezwłocznego wstrzymania pracy maszyny lub innego urządzenia technicznego w razie wystąpienia bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia pracownika albo innych
    osób.
  • Niezwłocznego odsunięcia od pracy pracownika zatrudnionego przy pracy wzbronionej.
  • Niezwłocznego odsunięcia od pracy pracownika, który swoim zachowaniem lub sposobem wykonywania pracy stwarza bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia własnego albo innych osób.
  • Wnioskowania do pracodawcy o niezwłoczne wstrzymanie pracy w zakładzie pracy, w jego części lub w innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę do wykonywania pracy, w wypadku stwierdzenia bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia pracowników albo innych osób.

 

Sporo tego. Ale aby z nich korzystać, trzeba umieć podjąć decyzję. Każda decyzja niesie za sobą konsekwencje. To naturalne. Nie da się inaczej. Nie da się uniknąć konsekwencji. Nie można nie decydować z obawy prze konsekwencjami. Brak działania to też decyzja. I ona też niesie za sobą konsekwencje. Podejmowanie decyzji nie jest proste. Ale jest konieczne w tym zawodzie. Żadna szkoła nie wspomina o tym słowem. Raczej uczy się nas, że jesteśmy służbą, a jak wiadomo służba jest dla każdego, na każde zawołanie. Absolutnie nie twierdzę, że nie mamy wspierać i doradzać. Ale to my musimy wyznaczyć pewne ramy i granice. Nikt inny za nas tego nie zrobi. Ani pracodawca, ani kierownicy, ani pracownicy. Decyzyjność to trudna sztuka. Dlatego warto by było uczyć się jej jak najwcześniej.

 

Rozwiń jedną z najważniejszych umiejętności zawodowych!

Naucz się przeprowadzać postępowanie powypadkowe od A do Z!

Wypadek przy pracy od podszewki

 

4. Zarządzanie projektami

Coraz więcej wymagań, procedur, raportów, zebrań, zadań, a nikt nie nauczy nas jak to ogarniać. Kiedyś BHP działało na mniejszą skalę. Teraz jednak coraz więcej w naszych zakładach złożonych, wieloetapowych projektów. Ale nikt nie rodzi się z umiejętnościami zarządzania takimi przedsięwzięciami.

Jak zazwyczaj wygląda koordynowanie projektu? Tak, że ciągnie się, jak makaron, miesiącami, jeśli nie latami. Tymczasem poznanie kilku prostych metod, z którymi radzenie sobie ze złożonymi zadaniami, może znacznie przyspieszyć czas realizacji. Przyznam, że ja sama nauczyłam się zarządzać projektami dopiero odkąd prowadzę BHP od podszewki. Wcześniej pracując w służbie BHP, też borykałam się z niekończącymi się tematami tylko dlatego, że brakowało mi umiejętności skoordynowania prac wielu osób.

 

5. Podstawy psychologii

Wiem z korespondencji z niektórymi moimi Czytelnikami i Kursantami, że wiele szkół prowadzi taki przedmiot. Ale zajęcia te kompletnie nie przynoszą wartości, którą można wykorzystać w praktyce. Jakie zatem podstawy psychologii mam na myśli?

Chociażby to, że nie uczy się nas jaką postawę powinien przybrać pracownik służby BHP. Nie przedstawia się nam wzorca zachowań. Nie przekazuje się nam jak działają różne mechanizmy reagowania na konkretne postawy i zachowania. Przez to większość z nas wypracowuje swoją postawę metodą prób i błędów. A to bardzo kosztowna metoda. Często tak kosztowna, że nie da się jej już odbudować w tym samym zakładzie. Większość Behapowców próbuje wszystkiego. Od bycia postrachem zakładu, aż po bycie przyjaciółką wszystkich. Oczywiście, żadna skrajność nie jest dobra. Wypracowanie złotego środka trwa i jest wymagające. Dlaczego zatem nie ułatwić nam tego w szkole?

Druga istotna kwestia jest taka, że mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że my Behapowcy, pełnimy w zakładach bardzo ważną rolę edukatorów. Prawda jest taka, że cała wiedza w zakresie BHP w zakładzie spoczywa na naszych barkach. Rozporządzenie [2] nic o tym nie wspomina? Nie wspomina, ale tak właśnie to wygląda. Skoro pracodawcy potrafią „załatwić” sobie zaświadczenie ze szkolenia okresowego dla osób kierujących pracownikami, to skąd ma czerpać wiedzę o BHP? Od Ciebie. To Ty budujesz świadomość w zakresie BHP. To na Tobie spoczywa (niewdzięczna) rola promotora wiedzy i najlepszych zawodowych praktyk. Niestety wiąże się to często z oporem, sprzeciwem, umniejszaniem znaczenia BHP. Ciężko w tym wszystkim wytrwać. Ciężko się nie poddać. Ciężko unieść to zadanie. Dlaczego nikt nas do tego nie przygotowuje? Oto jest pytanie!

 

Podsumowanie

Dlaczego nie uczy się nas tego, co w dzisiejszych czasach, może znacząco zwiększyć naszą produktywność i efektywność? Dlaczego nadal uważa się, że szkoła jest tylko od treści merytorycznych? Można być świetnym z tematów merytorycznych, ale bez pewnych kompetencji psycho-społecznych, to efekty naszej pracy będą niewielkie.

Jestem bardzo ciekawa Twojego zdania w tym temacie. Daj znać w komentarzu czy masz podobne przemyślenia, czy niekoniecznie zgadzasz się z moimi wnioskami. A może miałaś / miałeś szczęście mieć w swojej szkole te bardziej życiowe przedmioty? Chętnie przeczytam Twój komentarz 🙂

 

 

Podstawy prawne:

[1] § 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 września 1997 w sprawie służby bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. 1997 nr 109 poz. 704)

[2] Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 września 1997 w sprawie służby bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. 1997 nr 109 poz. 704) z późniejszymi zmianami:

 

Follow Barbara Swoboda-Rozmus:

10 lat pracowałam w służbie BHP. Mam uprawnienia nauczyciela zawodu. Ale nie chcę uczyć w szkole według schematów. Chcę dzielić się z Wami moją wiedzą, po prostu, jak koleżanka po fachu.