Po co Ci prezentacja na szkolenie BHP?

with Brak komentarzy

Uczestniczyłam w mnóstwie różnych szkoleń w życiu i jedno mogę stwierdzić z całą stanowczością: Prezentacje szkoleniowe to w większości prawdziwy dramat. Przepełnione tekstem, nieatrakcyjne, odpychające. Jak to zrobić, aby prezentacje były skuteczne? Wcale nie wpływa na to liczba bajerów. Podstawowa kwestią jest odpowiedź na pytanie: po co Ci prezentacja na szkolenie BHP?

Po co Ci prezentacja na szkolenie BHP

 

„Wzór prezentacji szkoleniowej”

  • „Basiu, a może podzielisz się swoją prezentacją szkoleniową, żebyśmy mieli wzór?”
  • „Czy mogę kupić u Ciebie Basiu prezentacje na szkolenia BHP? Czy planujesz coś takiego wprowadzić?”
  • „Czy w Programie „BHP na start” są wzory prezentacji szkoleniowych?”

Maile z takimi pytaniami zaczęły ostatnio do mnie napływać. Od razu odpowiem, że na wszystkie te pytania odpowiedź jest taka sama i brzmi: nie. Ale nie dlatego, że nie chcę się z Wami podzielić wiedzą. Nic z tych rzeczy!

Jak wiesz, moją misją, którą konsekwentnie realizuję na BHP od podszewki, jest nauczenie Was najwyższych standardów pracy. Czasami jest to możliwe dając Wam konkretne narzędzie, np. checklistę „Jak się przygotować do kontroli Inspekcji Pracy lub Inspekcji Sanitarnej” albo rejestr wypadków przy pracy, który rozdaję na webinarze „Teczka Behapowca”.

Ale czasami dzielenie się jakimś narzędziem w ten sposób wyrządziłoby Wam więcej szkody, niż pożytku. I tak właśnie jest w przypadku prezentacji szkoleniowych z BHP. Dlaczego? Dlatego, że chcę nauczyć Cię prowadzić szkolenia, a nie odbębniać szkolenia.

Zależy mi na tym, aby odczarować powszechnie panujące przekonanie, że szkolenia BHP są nudne, beznadziejne i nikomu do szczęścia niepotrzebne. Dlatego też, w tym wpisie chcę przybliżyć Ci znaczenie prezentacji szkoleniowej od strony dydaktycznej. Możesz się z nią zgodzić i wdrożyć moje wskazówki. Możesz też oczywiście mieć inne zdanie. W tej sytuacji polecam Ci się po prostu rozejrzeć w Internecie za prezentacjami, których potrzebujesz. Z pewnością coś znajdziesz.

 

Dlaczego nie warto korzystać z gotowych prezentacji?

Z jednej prostej przyczyny: Bo nie ma czegoś takiego jak „wzór prezentacji szkoleniowej”. Dlaczego? Dlatego, że każdy szkoleniowiec jest inny, ma inny sposób prowadzenia szkolenia, inny cel i inne założenia.

Ja na przykład zupełnie inaczej prowadziłam instruktaże ogólne dla pracowników, a zupełnie inaczej prowadzę szkolenia na BHP od podszewki dla Was. Pomimo, że i tu, i tu przygotowuję prezentację, mam inną grupę odbiorców, inne cele szkolenia i inny poziom szkolenia. Zobacz.

Podczas instruktażu ogólnego mówię do pracowników produkcji. Muszę więc mówić do nich jak najbardziej prostym językiem. Nie mogę sobie pozwolić na prawne sformułowania, ani na słownictwo branżowe. Muszę ich bardziej zainteresować tematyką BHP, ponieważ muszę zwalczyć stereotyp „nudnego szkolenia BHP”. Muszę przekazać im konkretny zakres programowy. Ramowy program instruktażu ogólnego daje tylko pewne wytyczne. Opracowałam do niego szczegółowy program instruktażu ogólnego (możesz sobie pobrać ten program zapisując się do newslettera). Określiłam w nim co chcę powiedzieć. Przygotowując prezentację trzymam się więc dokładnie tych założeń.

Podczas webinaru, który prowadzę dla Ciebie, mam do czynienia z moimi Kolegami po fachu. Mogę odwoływać się do ustaw i rozporządzeń, mogę spokojnie stosować słownictwo branżowe, czy podać konkretny paragraf. Ty po to jesteś na moim webinarze. Ty tego oczekujesz. Wiem jednak, że prawo prawem, a praktyka praktyką. Przygotowując więc treści na webinar, chcę zapełnić tę lukę. Zależy mi, żebym mówiła do Ciebie językiem praktyka i na tym się skupiała. Moja prezentacja i mój przekaz jest więc w pełni dopasowany do tych założeń.

Widzisz różnicę?

Każdy prowadzący musi określić sobie takie właśnie założenia i na ich podstawie oraz na podstawie własnego sposobu przekazywania wiedzy, przygotować prezentację szkoleniową. Prezentacja jest więc indywidualnym narzędziem do realizacji swoich założeń szkoleniowych. 

 

Prezentacja musi być?

To nieco podchwytliwe pytanie. Zdecydowana większość młodych Behapowców uważa za oczywiste, że prezentacja musi być. Tymczasem, ja uważam, że niekoniecznie. Przygotowując szkolenie, biorę pod uwagę kilka bardzo ważnych aspektów.

  1. Jakie szkolenie mam do przeprowadzenia. Czy jest to instruktaż ogólny dla nowych pracowników, czy jest to szkolenie z zakresu zdarzeń potencjalnie niebezpiecznych, a może mam do przeszkolenia kierowników, aby uświadomić im ich odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracowników albo webinar dla Was, moich Kolegów po fachu.
  2. Kogo będę szkoliła: pracowników produkcji, a może pracowników laboratorium analitycznego albo kierowników czy Behapowców – każda ta grupa jest totalnie inna. Każda grupa ma inny poziom wykształcenia, czy wiedzy z BHP.
  3. Określam jaki mam cel i co chcę aby moi Słuchacze osiągnęli. To ważne, ponieważ od tego jaki cel sobie obiorę, będą zależały narzędzia, których użyję.
  4. Wypisuję metody i środki dydaktyczne, które pomogą mi osiągnąć cel. Być może będę potrzebowała tylko filmów albo zdjęć. Być może zrobię inscenizację i jedyne czego będę potrzebowała to chętni Słuchacze. A może mam tylko coś do opowiedzenia? Widzisz? Mogę tej prezentacji wcale nie potrzebować!
  5. Jeśli uznaję, że prezentacja będzie właściwym narzędziem do realizacji moich celów szkolenia, to ją przygotowuję. Dbam jednak, aby była indywidualnie dostosowana do rodzaju szkolenia, Uczestników, ich poziomu zaawansowaniapotrzeb szkoleniowych, no i co najważniejsze, aby realizowała cel szkolenia!

 

Podsumowanie

Mam nadzieję, że rozumiesz już dlaczego warto przygotować swoje szkolenia samodzielnie. Dzięki takiemu podejściu, będą one ciekawe, angażująceskuteczne. Słuchacze zyskają realną wiedzę, a Tobie stworzy to wizerunek profesjonalisty.

 

 

Temat przygotowania szkoleń poruszam w lekcji #9 Programu „BHP na start”

 

Follow Barbara Swoboda-Rozmus:

10 lat pracowałam w służbie BHP. Mam uprawnienia nauczyciela zawodu. Ale nie chcę uczyć w szkole według schematów. Chcę dzielić się z Wami moją wiedzą, po prostu, jak koleżanka po fachu.